środa, 27 października 2021

Dziesięć lat minęło jak jeden dzień

Drodzy Paczacze,

W tym roku trójka z nas świętowała okrągłe dziesiąte urodzinki 🙂

Myślimy, że to całkiem ładny wiek dlatego tym bardziej chcemy się tym pochwalić.
Datę urodzin Smerfusia i Klary, czyli odpowiedniego pierwszego i trzydziestego czerwca, Duża zna dokładnie. Co do Milordka wiemy, że to wrzesień także symbolicznie świętujemy pierwszego września 🙂
Mamy nadzieję, że Duża będzie mogła, jak zresztą robi co roku, stworzyć dla nas jeszcze wiele urodzinowych kartek.

Wszystkim tym, którzy nam od dawna kibicują jak i tym, którzy dopiero nas poznali dziękujemy  przy tej okazji za każde miłe słowo czy gest, ten realny jak i wirtualny. To dla nas dużo znaczy ❤️

Wasi Perfekcyjni


sobota, 3 kwietnia 2021

Wesołych Świąt!

 Drodzy Paczacze >^.^<

Życzymy Wam wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia i pogody ducha. Dziękujemy, że tutaj z nami jesteście. Wesołych Świąt!



Milordek & Spółka

Nowy drapak

 Witajcie Paczacze >^.^<

Okazało się, że Duża postanowiła nam zrobić niespodziankę. Być może przyczynił się do tego fakt, że żadno z nas nie chciało korzystać już ze starego, chwiejącego się drapaka, osobiście jednak uważam, że przyczyniłę się do tego razem z Klarnetem w sporej mierze dzięki zakrojonej na szeroką skalę akcji dewastacji sofy. Ostrzyłę na niej pazury na tyle skutecznie, że się nieco na bokach popruła i żadne narzuty czy inne takie mnie nie powstrzymały w uskutecznianiu tego morderczego procederu.

Tak więc Duża się poddała i stwierdziła, że jedyne co pozostało to sypnąć groszem na nowy drapak. Jak pomyślała tak też i zrobiła.

Na początku byłę nieco sceptyczny i zwiedzałę ten przybytek tylko na najniższych kondygnacjach, jednak szybko przekonałę się, że najlepszym dla mnie miejscem będzie sam szczyt :)

Tak więc śpiocham sobie teraz z resztą bandy na drapaku, co prawda sofę dalej czasem drapnę - wiadomo :P - ale do naszego nowego drapaka zapałaliśmy miłością. Zresztą sami zobaczcie :)







Mizianki,

Wasz Milordek >^.^<

Długo nas tutaj nie było... Podsumowanie Milordowych problemów

 Drodzy Paczacze <3

Pewnie wiele z Was już straciło cierpliwość i z powodu braku postów w ostatnim czasie przestało tutaj do nas paczeć :( Niestety jesteśmy w stanie to zrozumieć, jedyne co mamy na swoje usprawiedliwienie to brak czasu i jakiś taki przestój motywacyjny. Postanowiliśmy jednak, że będziemy tutaj pisać dalej i mamy nadzieję, że mimo wszystko chociaż niektórzy z Was tutaj u nas zostaną.



Rana pooperacyjna Milordka zagoiła się tak ładnie, że trudno nawet znaleźć ślad tego miejsca, gdzie guz był wycinany. Co do samego guza - rozpoznanie: gruczolak z gruczołów łojowych i zapalenie przewlekłe o charakterze ropno-ziarniniakowym. Zabieg usunięcia tej zmiany okazał się więc słuszną decyzją. Brzuszek Milordowy jest regularnie oglądany, żeby mieć pewność, że nic tam więcej złego się nie dzieje. Na szczęście wygląda na to, że problem był jednorazowy, bo żadne inne tego typu zmiany się nie pojawiły.



Dziękujemy wszystkim osobom, które wspierały nas ciepłym słowem, poradami, trzymaniem kciuków. Jesteście wielcy <3

Duża




piątek, 24 lipca 2020

No to mamy problem

Drodzy Paczacze >^.^<

Niestety nie jest dobrze :( Duża podczas zmieniania mi kubraczka znalazła na moim brzuszku guza wielkości orzecha laskowego. 
Udaliśmy się z tym od razu do doktora, ponieważ nie było na początku jasne, czy to nie czasem wynik powiększenia węzłów chłonnych, pani doktor zaleciła okołotygodniową obserwację. 
Tydzień później wybraliśmy się na konsultację w tej sprawie do pana doktora ponieważ guz nie zmieniał swoich rozmiarów.
Zaznaczam tutaj, że nic mnie nie bolało, jadłem i spędzałem czas normalnie, podczas badania też nie czułem żadnego bólu.
Pan doktor stwierdził, że to nie węzły tylko guz i należy go wyciąć. 

Tak więc Duża umówiła mnie na operację. Ta odbyła się we wtorek, 21 lioca o godzinie 14. Jak pewnie rozumiecie pierwszym nieszczęściem, które mnie spotkało na tę okoliczność było zabranie miseczek po kolacji dnia poprzedniego.
Operacja przebiegła bez żadnych komplikacji, wycięty guz został wysłany na histopatologię i aktualnie oczekujemy na wyniki.

Wczoraj, to jest w czwartek, 23.07 byłem na kontrolnej wizycie u doktora, rana goi się ładnie, ja czuję się dobrze no może oprócz tego, że muszę nosić kubraczek przez najbliższe 10 dni bo wtedy to nastąpi zdjęcie szwów. Niechęć swoją do kubraczka zamanifestowałem sikaniem poza kuwetą :)

Uprasza się o trzymanie za mnie kciuków, łaputek albo co tam macie do trzymania aby histopatologai wyszła dobrze, będę dawał znać:)




Wasz Milordek >^.^<