Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinnie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 listopada 2024
poniedziałek, 8 kwietnia 2019
Jak nie urok to... Wracamy po długiej przerwie.
Witajcie Drodzy Nasi :)
dawno nikt tutaj nie pisał ale mamy nieśmiałą nadzieję, że jeszcze ktoś z Was, wytrwałych czytelników, pozostał na stanowisku paczacza i paczy do nas czasem albo znowu zacznie :)
Wszystkie nasze czasowe poślizg wynikały z tego, że Duża zapracowana i niestety na pisanie tutaj co u nas słychać czasu miała mało albo wcale a ponieważ wierzymy w jakość a nie ilość może nam to jakoś wybaczycie.
Problemy Milordowe z wylizywaniem sierści zostały opanowane, to znaczy proces zatrzymał się na pewnym, bezpiecznym dla niego etapie, nie jest idealnie ale jest dobrze, sierść powoli odrasta, trochę jeszcze przerzedzona a więc Mili dalej się "podlizuje" aczkolwiek z mniejszą intensywnością.
Ostatnio niestety jakoś pech go nie opuszcza bo przydarzyło mu się idiopatyczne zapalenie pęcherza. Szczęśliwie szybko rozpoznane, skończyło się więc na serii zastrzyków a nie na przykład na cewnikowaniu i innych okropieństwach. Milordowi zastrzyki nie przeszkadzają, mruczy sobie, leżąc brzuszkiem do góry i w ogóle nie zauważa, że właśnie jest takowym poddawany :) Nawet doktor był pełen podziwu :)
W międzyczasie spotkała nas również rzecz niespodziewana i w pewnym sensie komiczna, tym razem padło na Feliksa dla odmiany :P Mianowicie wypadł mu ząb, niestety nie do końca tylko wisiał w poprzek szczęki na samym korzeniu uniemożliwiając sprawne jedzenie, co prawda wyglądał z tym okrutnie śmiesznie ale do śmiechu nam wiadomo nie było więc Duża zabrała jegomościa na cito do weta gdzie ząbek został usunięty. Obyło się bez narkozy i tym podobnych problemów. Ząb wisiał tylko na korzeniu, który przegnił więc w sumie dobrze, że Feliks się go pozbył. Do tej pory nie wiemy jak to się mogło stać, czy podczas zabawy gdzieś się uderzył, czy ugryzł coś twardego, w każdym razie zepsutego zęba już nie ma a Feliks - pomimo szczątkowej ilości zębów - ma się świetnie i bardzo dobrze sobie radzi z jedzeniem oraz gryzieniem Dużej podczas obcinania pazurków :P
Dziękujemy, że z nami jesteście :)
Wasi Purrfekcyjni >^.^<
dawno nikt tutaj nie pisał ale mamy nieśmiałą nadzieję, że jeszcze ktoś z Was, wytrwałych czytelników, pozostał na stanowisku paczacza i paczy do nas czasem albo znowu zacznie :)
Wszystkie nasze czasowe poślizg wynikały z tego, że Duża zapracowana i niestety na pisanie tutaj co u nas słychać czasu miała mało albo wcale a ponieważ wierzymy w jakość a nie ilość może nam to jakoś wybaczycie.
Problemy Milordowe z wylizywaniem sierści zostały opanowane, to znaczy proces zatrzymał się na pewnym, bezpiecznym dla niego etapie, nie jest idealnie ale jest dobrze, sierść powoli odrasta, trochę jeszcze przerzedzona a więc Mili dalej się "podlizuje" aczkolwiek z mniejszą intensywnością.
Ostatnio niestety jakoś pech go nie opuszcza bo przydarzyło mu się idiopatyczne zapalenie pęcherza. Szczęśliwie szybko rozpoznane, skończyło się więc na serii zastrzyków a nie na przykład na cewnikowaniu i innych okropieństwach. Milordowi zastrzyki nie przeszkadzają, mruczy sobie, leżąc brzuszkiem do góry i w ogóle nie zauważa, że właśnie jest takowym poddawany :) Nawet doktor był pełen podziwu :)
W międzyczasie spotkała nas również rzecz niespodziewana i w pewnym sensie komiczna, tym razem padło na Feliksa dla odmiany :P Mianowicie wypadł mu ząb, niestety nie do końca tylko wisiał w poprzek szczęki na samym korzeniu uniemożliwiając sprawne jedzenie, co prawda wyglądał z tym okrutnie śmiesznie ale do śmiechu nam wiadomo nie było więc Duża zabrała jegomościa na cito do weta gdzie ząbek został usunięty. Obyło się bez narkozy i tym podobnych problemów. Ząb wisiał tylko na korzeniu, który przegnił więc w sumie dobrze, że Feliks się go pozbył. Do tej pory nie wiemy jak to się mogło stać, czy podczas zabawy gdzieś się uderzył, czy ugryzł coś twardego, w każdym razie zepsutego zęba już nie ma a Feliks - pomimo szczątkowej ilości zębów - ma się świetnie i bardzo dobrze sobie radzi z jedzeniem oraz gryzieniem Dużej podczas obcinania pazurków :P
Dziękujemy, że z nami jesteście :)
Wasi Purrfekcyjni >^.^<
sobota, 1 sierpnia 2015
wtorek, 14 lipca 2015
Wycieczkowo
Witajcie :)
Byliśmy w ostatni weekend u rodzinki, całą czwórką no i Duże oczywiście też bo ktoś nas musiał zawieźć :P Smerfi nie przepada za jazdą, więc Duża wypuściła go z transporterka żeby trochę pochodził, był całkiem grzeczny :)
Zostawiamy Wam małą fotorelację :)
czwartek, 2 lipca 2015
czwartek, 4 czerwca 2015
poniedziałek, 2 marca 2015
Kotoniespodzianka
Jak sama nazwa wskazuję mam dla Was niespodziankę :) Chciałem początkowo napisać, że małą ale jak zobaczyłem ile tego jest to niespodzianka jest raczej nadspodziewanie ogromna :P
A owa niespodzianka czeka na Was tutaj :)
Miłego paczenia :)
Loffciam, Miliś <3
A owa niespodzianka czeka na Was tutaj :)
Miłego paczenia :)
Loffciam, Miliś <3
wtorek, 23 grudnia 2014
sobota, 20 grudnia 2014
piątek, 19 grudnia 2014
wtorek, 9 grudnia 2014
Zimno, wieje i nudy
Witajcie :)
Niestety pogoda nas nie rozpieszcza, co prawda dzisiaj było w południe 6 stopni więc na pół godzinki wyszliśmy się balkonować ale szybko zaczął wiać wiatr więc niewiele z tego balkonowania było. Ptaszydła też się jakoś pochowały, gołębie tylko czasem latają to chociaż mamy na co posyczeć.
Dzień spędzamy przede wszystkim na dwóch istotnych czynnościach to jest jedzeniu i wypoczywaniu - w kolejności dowolnej, najczęściej przeplatanej symetrycznie to jest po drugm śniadaniu druga drzemka, po trzecim - trzecia itd.... stąd nabraliśmy nieco masy a zimy jeszcze nie widać :P
No ale jak to zawsze powtarzam pięknego kota nigdy nie za wiele :P
Czymcie się zmarzluchy
Mili&Spółka
PS
Zostawiam foty :)
Niestety pogoda nas nie rozpieszcza, co prawda dzisiaj było w południe 6 stopni więc na pół godzinki wyszliśmy się balkonować ale szybko zaczął wiać wiatr więc niewiele z tego balkonowania było. Ptaszydła też się jakoś pochowały, gołębie tylko czasem latają to chociaż mamy na co posyczeć.
Dzień spędzamy przede wszystkim na dwóch istotnych czynnościach to jest jedzeniu i wypoczywaniu - w kolejności dowolnej, najczęściej przeplatanej symetrycznie to jest po drugm śniadaniu druga drzemka, po trzecim - trzecia itd.... stąd nabraliśmy nieco masy a zimy jeszcze nie widać :P
No ale jak to zawsze powtarzam pięknego kota nigdy nie za wiele :P
Czymcie się zmarzluchy
Mili&Spółka
PS
Zostawiam foty :)
czwartek, 6 listopada 2014
Rodzinnie :)
Mam dla Was małą niespodziankę :) Kolaż rodzinny z naszych najlepszych zdjęć :)
i jeszcze jeden :)
Mam nadzieję, że Wam się podobają :)
i jeszcze jeden :)
Mam nadzieję, że Wam się podobają :)
sobota, 25 października 2014
poniedziałek, 15 września 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































