Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2020. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 kwietnia 2021

Długo nas tutaj nie było... Podsumowanie Milordowych problemów

 Drodzy Paczacze <3

Pewnie wiele z Was już straciło cierpliwość i z powodu braku postów w ostatnim czasie przestało tutaj do nas paczeć :( Niestety jesteśmy w stanie to zrozumieć, jedyne co mamy na swoje usprawiedliwienie to brak czasu i jakiś taki przestój motywacyjny. Postanowiliśmy jednak, że będziemy tutaj pisać dalej i mamy nadzieję, że mimo wszystko chociaż niektórzy z Was tutaj u nas zostaną.



Rana pooperacyjna Milordka zagoiła się tak ładnie, że trudno nawet znaleźć ślad tego miejsca, gdzie guz był wycinany. Co do samego guza - rozpoznanie: gruczolak z gruczołów łojowych i zapalenie przewlekłe o charakterze ropno-ziarniniakowym. Zabieg usunięcia tej zmiany okazał się więc słuszną decyzją. Brzuszek Milordowy jest regularnie oglądany, żeby mieć pewność, że nic tam więcej złego się nie dzieje. Na szczęście wygląda na to, że problem był jednorazowy, bo żadne inne tego typu zmiany się nie pojawiły.



Dziękujemy wszystkim osobom, które wspierały nas ciepłym słowem, poradami, trzymaniem kciuków. Jesteście wielcy <3

Duża




środa, 15 kwietnia 2020

Krótka historia o polowaniu

Witajcie drodzy Paczacze 🙂

Dzisiaj będzie o historii polowania. Nie takiego polowania jak myślicie bo to nie ja polowałę tylko Duża. A rzecz się tyczy pogoni za moimi siuśkami ...
Duża polowała na nie cztery dni zanim wspaniałomyślnie postanowiłę jej trochę oddać.
No bo wiecie nie widziałę po co to jej było więc na wszelki wypadek unikałę sikania w tym czasie jak Duża nie spała a lałę do kuwety o północy 😂
W każdym razie w końcu się udało całe przedsięwzięcie i me siuśki zostały w eskorcie przewiezione do pani doktor.
Stety albo i niestety nic w nich nie znaleziono.
Plus taki, że mam zdrowy przewód moczowy i nie mam struwitów, minus, że dalej do końca nie wiadomo co mi jest z tym moim wylizywaniem futerka a łysy jestem coraz bardziej (jak dostałam zastrzyk ze sterydem było trochę lepiej, potem, gdy przestał działać wróciłem do swoich nawyków...).

Pojedziemy w tej sytuacji do pani doktor coby sobie mnie podglądała i zobaczymy jak to będzie.
Mam nadzieję że cały czas czymacie kciukasy za mnie 🙂

Wasz Milordek 😺


niedziela, 8 marca 2020

Z okazji Dnia Kobiet

Drodzy Paczacze >^.^<

chcieliśmy wszystkim dziewczynom, tym ludzkim i nie tylko życzyć wszystkiego miaufastycznego z okazji Waszego święta :)







poniedziałek, 20 stycznia 2020

Powoli do przodu

Miau dobry >^.^<

Chciałę zakotomunikować, że chyba troszkę sierść mi odrasta, na razie to bardzo delikatnie i prawie nie widać ale może wszystko pójdzie w dobrą stronę.

Jak czymaliście za mnie i za Smerfusia łaputy na szczęście to nie puszczajcie i czymajcie dalej <3



Wasz Milordek >^.^<

Rekonwalescencja

Drodzy nasi Paczacze <3



Tak jak obiecaliśmy dajemy znać jak było: Smerfuś i Milord mieli robione badania krwi (biochemia) wyniki wyszły dobrze, Smerfuś miał lekko podwyższony cukier ale to raczej pod wpływem stresu, niestety w przypadku Milorda trzeba było podać lek uspokajający żeby pobrać krew, dlatego przez cały dzień po badaniu był słaby i tylko leżał.

Diagnoza jest taka że na 90% to problemy związane ze stresem, koty dostały sterydy żeby pomogły poradzić sobie z pieczeniem i swędzeniem wylizanej skóry plus preparat uspokajający, dodatkowo od dziś mają w gniazdku Feliway. 

Mamy również zakaz używania detergentów (wylizywanie sierści może być związane z alergią kontaktową- taka jest drugą opcja) i zakup nowego żwirku (czysto alergenem jest żwirek).

Teraz została obserwacja i stosowanie się do poleceń. Jeśli będą postępy na pewno się tym z Wami podzielimy.


Miziamy Was mocno
Wasi Rekonwalescenci >^.^<


wtorek, 7 stycznia 2020

Brzuszkowych problemów reaktywacja

Miau dobry wszystkim paczaczom :)
niestety nie przyszedłę do Was z dobrymi wieściami, w czwartek ląduję u doktora bo ostatnio zaszalałem i oprócz sierści na brzuszku wylizałę sobie również łaputki :/

Duża w głowę zachodzi co jest tego powodem, bujamy się z tym moim brzuszkiem od roku już ponad, w badaniach do tej pory jak nic nie wyszło, niby jestę zdrowę kotę no ale coś jednak jest nie tak.

Próbowaliśmy już tabletek uspokajających, i faktycznie lizałę mniej bo spałę cały dzień a generalnie chyba nie chodzi o to żeby zostać śpiącą królewną, potem w grę poszły feromony, które generalnie mi nie przeszkadzał - no chyba, że Duża rozpylała zbyt blisko mej kotoosoby wtedy uciekałę - ale też i nie pomogły bo jak było tak jest.

Przyszedł czas na dietę bezkurczakową, kiedyś już próbowaliśmy i nic nie dało ale Duża stwierdziła, że zrobi podejście drugie.

Dostałę też nową kuwetę z nowym drewnianym żwirkiem, tak więc dzięki temu zabiegowi, tak jak wcześniał lałę przed kuwetą starą, tak aktualnie leję przed kuwetą nową....

Najgorsze, że Smerfuś postanowił pójść w moje ślady i akutualnie on również świeci łysym brzuszkiem :(

Także jak widzicie dobrze nie jest :(

Jakbyście mieli jakieś porady, wskazówki itepe to proszę pisać bo Dużej ręce opadają i smutna chodzi bo się o nas martwi, no i kciuki trzymajcie, żeby w ten czwartek nic smutnego z tych badań nie wyniknęło. Dam znać jak poszło.



Wasz Milisiek >^.^<