Napawajcie się nami do woli ☺ uwaga! Grozi cukrzycą ☺
środa, 18 maja 2016
wtorek, 23 lutego 2016
Tak smutno i źle
20 lutego za Tęczowy Most odszedł mój drogi szwagier i kochany przyjaciel Nosio :( Bardzo odczuwam jego pustkę, wierzę, że kiedyś się spotkamy ale jednak czuję się teraz jakiś niepełny :(
Wiem, że Pusieńka tam na niego czekała i na pewno dobrze się nim zajęła, tylko to mnie pociesza. Do zobaczenia Przyjacielu [*]
Wiem, że Pusieńka tam na niego czekała i na pewno dobrze się nim zajęła, tylko to mnie pociesza. Do zobaczenia Przyjacielu [*]
Walentynkowo
Witajcie Kochani :)
trochę po czasie - to z powodu emocji - piszę ale chcę się pochwalić jakie ładne karteczki dostaliśmy na Walenkotynki :D
Zacznę najpierw od tego, że tegoroczne święto jest dla mnie smutne i zarazem radosne jednocześnie. Jak to możliwe? Ano tak, że są to pierwsze walentynki bez mojej kochanej Pusieńki, jednak dzięki staraniom szwagra Nosia są zarazem pierwszymi z Selmusią <3
Selmusię poznałemna Kociobuku, ma śliczne czarne futerko i wielkie żółte paczydła <3 Co to dużo miauczeć zatraciłę się w tych paczydłach :) Dostaliśmy Nosiowe błogosławieństwo (Nosio i Selmusia to rodzinka) oraz oficjalnie zarejestrowaliśmy się w Udzędzie Kociego Stanu Cywilnego u Bezimierza z Fidusiowego Bractwa. Także wszem i wobec ogłaszam że FALL IN LOVE <3 Oczywiście do końca moich kocich dni będę kochał swoją pierwszą wielką miłość Pusieńkę i mam nadzieję, że ona jest tam u góry szczęśliwa razem ze mną :)
A oto i ona:
Prawda, że wyjątkowa? :)
Mówiłem wam, że mam wyjątkowo dobry gust, w końcu nie każdy może urodzić się Milordem :) :P
A to walentynkowe kartki, które wysłaliśmy, oraz te, które otrzymaliśmy w tym dniu :)
trochę po czasie - to z powodu emocji - piszę ale chcę się pochwalić jakie ładne karteczki dostaliśmy na Walenkotynki :D
Zacznę najpierw od tego, że tegoroczne święto jest dla mnie smutne i zarazem radosne jednocześnie. Jak to możliwe? Ano tak, że są to pierwsze walentynki bez mojej kochanej Pusieńki, jednak dzięki staraniom szwagra Nosia są zarazem pierwszymi z Selmusią <3
Selmusię poznałemna Kociobuku, ma śliczne czarne futerko i wielkie żółte paczydła <3 Co to dużo miauczeć zatraciłę się w tych paczydłach :) Dostaliśmy Nosiowe błogosławieństwo (Nosio i Selmusia to rodzinka) oraz oficjalnie zarejestrowaliśmy się w Udzędzie Kociego Stanu Cywilnego u Bezimierza z Fidusiowego Bractwa. Także wszem i wobec ogłaszam że FALL IN LOVE <3 Oczywiście do końca moich kocich dni będę kochał swoją pierwszą wielką miłość Pusieńkę i mam nadzieję, że ona jest tam u góry szczęśliwa razem ze mną :)
A oto i ona:
Prawda, że wyjątkowa? :)
Mówiłem wam, że mam wyjątkowo dobry gust, w końcu nie każdy może urodzić się Milordem :) :P
A to walentynkowe kartki, które wysłaliśmy, oraz te, które otrzymaliśmy w tym dniu :)
środa, 13 stycznia 2016
Tak smutno i pusto
Ten kalendarzowy rok, pomimo że dopiero się zaczął, nie obszedł się łaskawie z moimi przyjaciółmi. Wiele kotków odeszło za Tęczowy Most i tam czekają na swoich właścicieli.
Najbardziej brakuje mi mojego przyjaciela Fidusia, który dorzył pięknego wieku 13 lat. Zostawił swoich Dużych i młodszego brata Bezia, na którego głowę spadły teraz wszystkie kocie obowiązki. Tych obowiązków jest całkiem sporo i na dodatek musi je jeszcze wypełniać jakby za dwóch, żeby jego Duża Mama nie odczuła aż tak mocno utraty jednego przyjaciela i członka rodziny :(
Beziu wierzę, że dasz radę chociaż jesteś jeszcze całkiem młody :) a ciebie Fidusiu pozdrawiam tutaj z dołu i macham łapką bo wiem, że kiedyś się spotkamy tam u góry :) Zaopiekuj się w tym czasie wszystkimi moimi bliskimi kotami, zwłaszcza moją kochaną Pusieńką a ja tutaj postaram się pomagać jak potrafię twojemu Beziowi :)
Zawsze będziemy Cię pamiętać Przyjacielu <3
czwartek, 7 stycznia 2016
Krótka historia o tym, jak pechowo zacząć Nowy Rok
Witajcie Drodzy Moi :)
Ta moja Duża to mnie kiedyś wykończy po prostu, ja nie wiem co ona jeszcze złowieszczego planuje ale chce biednego koteczka doprowadzić na skraj kotorozpaczy...
Ona mnie, a właściwie wszystkich nas, pomyliła chyba z jakimiś królikami albo innymi obsrajkami!
Wyobraźcie sobei taką sytuację: dystyngowany, porządny koteł wchodzi sobie na małe obszczu obszczu do własnego kuwetacza a tutaj zdziwienie... nie ma żwirku! Jak żyć?! Jak sikać?!
Znaczy żwirek niby jest ale taki jak króliki w klatkach mają! Niby tam napisali, że naturalne, dla kota, zapach drewna i inne duperele no ale dziwne to jakieś!
Myślę sobie: będę dobrym, cierpliwym i kochającym koteczkiem i jakoś zdzierżę, przywyczaję się ....
I wiecie jaką dostałem za to nagrodę?
Menda obcięła mi na dodatek pazury!!!!!
Jak żyć?!
Wasz pogrążony w odmętach kotorozpaczy Miliś
Subskrybuj:
Posty (Atom)
