wtorek, 13 lutego 2018
środa, 24 stycznia 2018
A my o rok starsi i jeszcze wspanialsi
Witajcie Moi Drodzy >^.^< <3
Tutaj wasz Milordek, troszkę już dojrzalszy bo noworoczny :P
Niestety lekko mnie z końcówką starego i początkiem nowego roku stres podłamał, w wyniku czego mam nieco łysawy brzuch. No nic nie poradzę, że lizam go i lizam jakoś tak wyjątkowo, z pasją no i sierść mi się przerzedziła w tych okołobrzusznych rejonach.... no a wiecie na czarnym kocie to trochę widać :/
Duża się martwi i kupuje mi u pana weta różne preparaty, które niestety aplikuje biednemu, małemu koteczkowi :( Niby takie nie najgorsze, bo o smaku łososia, no ale wiecie ja bym tam wolał łososia a nie lek o jego smaku :P
Tak więc mam czas dwa tygodnie co by się okazało, czy ja lizam ten mój brzuchol ze stresu czy może mam alergię jakąś.
Czymcie za mnie łapki albo co tam kto ma, żebym był zdrowym kotkiem <3
Poza tym wszystko dobrze, jak rozrabiałem - tak rozrabiam, jak jadłem z czterech misek na raz - tak jem nadal :) czyli nie licząc łysego brzucha to okaz zdrowia :P
Wasz Miliś Kociacho :)
sobota, 25 listopada 2017
Średnio krótka historia o niesfornej kupie
A więc stało się ....Duża mię wyprała!!!
No ale od początku bo se pomyślicie, że sadysta z niej czy cuś a ona to w dobrej - chyba? - wierze zrobiła gdyż jak poszedłe do kuwety się nieopacznie .....się wziąłę i obsrałę .....
To znaczy nie cały tylko od połowy po ogonek....
Postanowiłę, że jak zamoczę kuper w żwirku to się naprawi, niestety było gorzej bo teraz byłe usmarowany nie tylko kupom ale i żwirkiem....
Postanowiłe więc wyczyścić mój zacny zad o podłogę i wybrałe trasę od łazienki, po kuchnię skończywszy na salonie. Resztę oględzin mego nieszczęścia postanowiłe dokończyć w pościeli...
No i tego Duża już nie zdzierżyła także złapała mnie i zamkła we łazience jak w celi co bym na wyrok czekał i ja już wiedziałę co to za wyrok będzie :/
Potem umyła smrodliwą ścieżkę którą po sobie zostawiłę i na koniec doszło do wykonania wyroku - pranie kota!!!
Tak oto o 23 w nocy dnia we czwartek zostałe przez Dużom wyprany od pasa po ogon a ponieważ akurat na stanie nie miała szamponu do prania kota to mój zad pachniał grejpfrutem... mało to męskie było no ale cuż...
Piszę to ku przestrodze! jak już wam się przydaży niesforny kupacz to lepiej od razu miaukać i płakać o pomoc a nie próbować czyścić samemu, nic tak nie wkurza ludziów jak brązowa ścieżka mocy przez całe mieszkanie...
Wasz Milordek
już czysty i pachnący :)
No ale od początku bo se pomyślicie, że sadysta z niej czy cuś a ona to w dobrej - chyba? - wierze zrobiła gdyż jak poszedłe do kuwety się nieopacznie .....się wziąłę i obsrałę .....
To znaczy nie cały tylko od połowy po ogonek....
Postanowiłę, że jak zamoczę kuper w żwirku to się naprawi, niestety było gorzej bo teraz byłe usmarowany nie tylko kupom ale i żwirkiem....
Postanowiłe więc wyczyścić mój zacny zad o podłogę i wybrałe trasę od łazienki, po kuchnię skończywszy na salonie. Resztę oględzin mego nieszczęścia postanowiłe dokończyć w pościeli...
No i tego Duża już nie zdzierżyła także złapała mnie i zamkła we łazience jak w celi co bym na wyrok czekał i ja już wiedziałę co to za wyrok będzie :/
Potem umyła smrodliwą ścieżkę którą po sobie zostawiłę i na koniec doszło do wykonania wyroku - pranie kota!!!
Tak oto o 23 w nocy dnia we czwartek zostałe przez Dużom wyprany od pasa po ogon a ponieważ akurat na stanie nie miała szamponu do prania kota to mój zad pachniał grejpfrutem... mało to męskie było no ale cuż...
Piszę to ku przestrodze! jak już wam się przydaży niesforny kupacz to lepiej od razu miaukać i płakać o pomoc a nie próbować czyścić samemu, nic tak nie wkurza ludziów jak brązowa ścieżka mocy przez całe mieszkanie...
Wasz Milordek
już czysty i pachnący :)
Oops I did it again ...
No i znowu wyszło na to, że mię długo tutaj nie było z Wami, jakby ktoś się martwił czy tęsknił czy coś to od razu spieszę wytłumaczyć, że to Dużej wina a nie biednego kotecka. To ta matka moja dwunożna nie miała kiedy pisać niestety ale zapędziłę jom dzisiaj do roboty i piszemy sobie razem :)
To znaczy ja dyktujem ona pisze bo mję trudno pazurem czasem trafić w literkę odpowiedniom. Czasem sam próbuję no i nie zawsze dobrze mi wychodzi ale mam nadzieję, że czytelnik jest kumaty i se poradzi :P
Także u nas jakby co spoko, leżing itp. itd., żyjemy, jemy i mamy się dobrze, statyskyki podajo że mam już 6 lat :D No Feliks na przykład ma 9 i czasem se myśli że przez to może się rządzić w domu i w miskach ale nie może :D Wtedy się bijemy jak się domyślacie :)
Nie wiem czy ktoś mję jeszcze czyta ale może tak to bedziem pisać dalej a co tam :P
Przesyłamy pozdrowienia z kłaczkiem >^.^<
Milisiek & Company
To znaczy ja dyktujem ona pisze bo mję trudno pazurem czasem trafić w literkę odpowiedniom. Czasem sam próbuję no i nie zawsze dobrze mi wychodzi ale mam nadzieję, że czytelnik jest kumaty i se poradzi :P
Także u nas jakby co spoko, leżing itp. itd., żyjemy, jemy i mamy się dobrze, statyskyki podajo że mam już 6 lat :D No Feliks na przykład ma 9 i czasem se myśli że przez to może się rządzić w domu i w miskach ale nie może :D Wtedy się bijemy jak się domyślacie :)
Nie wiem czy ktoś mję jeszcze czyta ale może tak to bedziem pisać dalej a co tam :P
Przesyłamy pozdrowienia z kłaczkiem >^.^<
Milisiek & Company
wtorek, 21 lutego 2017
Walentynkowo
W tym roku razem ze Smerfem i Feliksem postanowiliśmy zrobić małą niespodziankę naszym Walentynkom kochanym czyli Selmusi oraz Pumeczce i Tiguni.
No i niespodzianka się udała i na dodatek dotarła do naszych lubych prawie na czas😻🎁
Działamy też śliczną Walentynkę od naszej przyjaciółki Wrzosi 🌹❤🐈
Subskrybuj:
Posty (Atom)


