środa, 24 sierpnia 2016

Życie na krawędzi



Duża mówi że kiedyś przez nas oszaleje. Uważam że to jest oszczerstwo i perfidne pomówienie no ale do rzeczy...
Wczoraj Pan sąsiad, który ma całkiem smaczne kwiatki na balkonie powiedział Dużej, że któryś z nas czarnych - czyli że niby ja albo Feliks - wybrał się w nocy na jego balkon zjeść troszkę tych smakowitych kwiatków.
Przypominam, że my mamy balkon osiatkowany, ów sąsiad nie jest sąsiadem bezpośrednim a tak w ogóle to mieszkamy sobie na szczycie wieżowca...
No i Duża przebiegła do domu sprawdzić czy to możliwe...
No oczywiście że to jest możliwe, oczywiście wcale się nie przyznaje że mam
z tym coś wspólnego i w ogóle nie wiem o co chodzi aczkolwiek w siatce zrobiła się dziura taka akurat na małego, biednego, głodnego kotka, który musiał przespacerować się do sąsiadów na kolację...
Dziura naprawiona, koty całe, Duża wygrała z zawałem a ja oczywiście do niczego się nie przyznaje.

Wasz Milordek


wtorek, 28 czerwca 2016

Pierwszy letni spacerek

Witajcie 😻
Dzisiaj postanowiłem udać się z Dużą na pierwszy letni spacer koło mojego domu. Spaceruję sobie w szelkach jak na grzecznego kota przystało. Jem trochę trawy i gonię muchy :)

Smerfuś


poniedziałek, 27 czerwca 2016

Porzuceni na tydzień

Duża wyjechała. Bez nas. W dodatku na tydzień. Duży co prawda z nami został ale sami pewnie wiecie jak to jest - nie ma to jak Matka kocia czy ludzka nieważne.
Wróciła pi tygodniu niby tak jak obiecała ale nie daliśmy się tak łatwo podejść na jak czułe słówka.
Najbardziej wszystko przeżył Smerfuś, że który dopiero w niedzielę wieczorem Matce odpuścił i położył się koło niej.
Mamy nadzieję, że sobie to zapamięta i więcej nas na tak długo nie zostawi.
Mamy nawet dowód tego, że Smerfuś już wybaczył 

Moja przygoda z jaszczurką

Byłem sobie niedawno z Dużymi na wycieczce nad jeziorem, które jest położone blisko lasu. Postanowiłem trochę pozwiedzać. Nagle na kamieniu coś się zaczęło ruszać.... Zrobiłem przyczajkę i powolutku zacząłem się zbliżać....
Spotkałem jaszczurkę :) To pierwszy raz gdy widziałem takie stworzenie z bliska dlatego postanowiłem się zapoznać i poniuchałem ją w łepek.
Niestety jaszczur chyba nie zrozumiał moich czystych przecież intencji i zwiał pod kamień.
zostały mi po nim tylko wspomnienia i kilka fotek ale warto było :)

Wasz Milord 🐱


Piąte urodzinki Smerfusia


Dokładnie 1 czerwca, czyli w Dzień Dziecka, Smerfuś świętował swoje piąte urodzinki :) Nie obyło się oczywiście bez smakołyków i prezentów (w sumie dla nas wszystkich żebyśmy nie byli zazdrośni).
Oprócz domowej imprezki trwało również CatParty na Kociobuku z udziałem naszych Przyjaciół, którym bardzo za to dziękujemy :)
A tak się bawiliśmy: